W kalendarzu początek stycznia, a za oknem raczej marcowa pogoda. W
sumie nic nadzwyczajnego, gdyż nie raz w latach ubiegłych była taka
sytuacja, ot choćby w
2018, czy
6.01.2016,
1.01.2016.
Sytuację trzeba koniecznie wykorzystać, rano jeszcze do Zawiercia na
zakupy i papiery do ZUSu dostarczyć, a później przez Pilicę gdzie
obowiązkowa wizyta w piekarni do Smolenia. Celem wyjazdu była
Dolina Wodąca
jeden z najbardziej malowniczych i do tej pory jeszcze mimo wszystko
nie zadeptany fragment Wyżyny Częstochowskiej. Dolina swego czasu
"schodzona do cna" również z grupami komercyjnymi, ostatnimi czasy
odwiedzana przeze mnie góra kilkanaście razy w roku. Trzeba będzie
wrócić do dawnych zwyczajów i wpadać częściej...
Fotki wymieszane - parę z lustra, większość z wodoodpornego pstrykadła :(
Pełna fotorelacja:
http://jurapolska.com/wycieczki/piesza_03012020.php